Sunday, July 17, 2016

O Majdanie i Erdoganie

czyli myślowa koalicja egzotyczna.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że te dwie sprawy nie mają ze sobą nic wspólnego. Jednakże to co różniło Pomarańczową Rewolucję od Majdanu to social media. Social media, FB, Twitter etc spowodowały, że protestujący raz dwa o wszystkim się dowiadywali i nie można było założyć legitymizacji porozumienia z Janukowyczem, tak jakby to miało miejsce wcześniej. Czemu Kwaśniewski odniósł sukces w 2004 roku? Ponieważ tłum nie organizował się tak łatwo i nie tak prosto było nim sterować.

Umowa z Janukowyczem jaką zawarł Sikorski wydzierając się na opozycję, była może naiwnf, ale nie najgorsza z możliwych. Dzięki mobilizacji społecznej został jednak pozbawiony legitymizacji. Tłum na Majdanie nie miał żadnego określonego przywództwa i żadnych w pełni legitymnych liderów, może poza Parubijem. Raz zapuszczona myśl: "wszyscy zdrajcy, wszystkich powiesić" rzucona w tłum w inteligentny sposób dzięki FB i innym mediom rozprzestrzenia się jak zaraza i żadna moc nie jest w stanie jej zatrzymać.

Erdogan - to też media społecznościowe. Armia nie zrobiła puczu. Armia gdyby chciała zrobić pucz to odcięłaby infrastrukturę, internet etc i nie robiłaby tego gdy Prezydent jest na urlopie. Tymczasem Erdogan wykorzystał social media do organizacji tłumu który poszedł przeciwko tym nielicznym siłom, prawdopodobnie jak najbardziej rządowym.

Gdyby hipotetycznie armia była w stanie zorganizować pucz, to musiałaby poczekać aż rząd i Prezydent będą w zasięgu ręki, odciąć wszelkie środki komunikacji i się pospieszyć. Jednakże kilka lat temu były pierwsze takie próby. Oficerom się coś nie podobało i próbowali organizować bunt, ale nie mieli kim, bo jak mówi w nagraniach Sienkiewicz, pod sobą mieli już mieszkańców anatolijskiej wsi a nie kemalistowskie elity.

Social media to wielka broń w rękach agitatorów, agentów i władzy. Tak samo, jak wspaniały środek do mobilizacji w sprawach wielkich.

****
Na marginesie - jesli w Turcji powstanie kalifat, to popularne przekonanie, że islam nie jest zdolny do demokracji znajdzie swoje ostateczne potwierdzenie.

Wam kury szczać prowadzać...

... a nie zamachy robić, powiedziałby Marszałek do organizatorów próby puczu w Turcji. Wszystko to, jak pisze Repetowicz, wygląda jednakże na teatr Erdogana, jaki poszukiwał pretekstu do organizacji swojej własnej wersji nocy długich noży.

Sienkiewicz w nagraniach orzekł, że na końcu jest kalifat. I ma rację. Polska prawica ujmuje się za Erdoganem w szaleńczym tłumnym zachwycie "obrony suwerena narodu przed uzurpacją starych elit". Pewien prawicowy przywódca, z litości zmilczę który, ostatnio stwierdził, że powinniśmy być jak Turcja.

OMG. Czyżby? Tylko i wyłącznie ze względu na zmitologizowany okres wspólnych interesów przeciwko Rosji carskiej? Panowie, Rosja już nie jest carska, a Erdogan robi z Putinem interesy.

Śmierć kemalistowskiej Turcji odbyła się wcześniej. To było wtedy gdy rozpędzono pierwsze protesty na Placu Taksim. Od tamtej pory reżim cały czas wymienia kadry z klucza a demokracja turecka jest tak samo wykrzywiona jak i rosyjska, niby demokracja, ale w następnych wyborach nikt poza Erdoganem nie będzie miał już szans. 6 lat temu moja koleżanka z Turcji jeszcze wierzyła, że to przejściowy fenomen.

Sunday, July 10, 2016

O Obronie i ochronie

Dzieje się dokładnie to, czego się obawiałam w związku z tworzeniem złożonych ze zmilitaryzowanych cywilów oddziałów Obrony Terytorialnej. Nie zaprzeczam, że jest potrzebna, zwłaszcza dobrze wyszkolona i przygotowana, ćwicząca często plany reagowania, nauczona koordynacji z dowództwem etc. Ale mam istotne podejrzenia, że część podrozdziałów to już w tej chwili środowisko zinfiltrowane przez obce służby, a nadzór merytoryczny i ideologiczny nad nimi jest niewystarczający - sprawa dotyczy głównie Podkarpacia. Mam z żołnierzami wielu rodzajów sił zbrojnych, służbami i strażami do czynienia na codzień. Są to ludzie formowani psychicznie i dobierani pod kątem umiejętności opanowania skrajnych emocji i niereprezentowania nadmiernej ideologicznej ekspresji. To owszem patrioci, ale mający jasną hierarchię priorytetów, celów i zadań. Tymczasem podrozdziały OT formują się z cywilów, którym do tej pory było i nadal jest wolno wszystko - w tym i wyznawać dowolne ideologiczne trendy i dowolnie się zachowywać włączając zachowania na które żołnierz formowany od 20 roku życia by sobie nigdy nie pozwolił - takie jak uczestnictwo w różnych sabatach ONR czy innych środowisk. Jestem zwolennikiem ostrej selekcji i nie brania każdego ochotnika jak leci bo spotykałam również i takich marzących o staniu się samodzielnymi niepodlegającymi pod niczyje rozkazy bojówkami (bo w Dowództwie to niby nikt nic nie umie i na niczym sie nie zna i po co ich w ogóle słuchać). 

Ludzi ogarnia jakiś szał. Część tych złych emocji wynikających z kryzysu zaufania do instytucji spacyfikowała nowa partia, która zaczyna spełniac psychiczne i socjalne potrzeby, ale pewna kula śnieżna już się toczy i ma ona potencjał anarchistyczny - podsycany FB histerią, agenturą i trollingiem: politycy na niczym się nie znają, służby to tylko sa leniwe, wszyscy korupcjonerzy, powiesić na najbliższych drzewach. 

....

Pufff. Wciągnijcie powietrze i zastanówcie się ilu z Was dotyczyło rzeczywiste negatywne doświadczenie z jakąkolwiek instytucją. Mnie nigdy. Szanujcie swoje państwo i struktury jakie tworzy bo one są dla Was. Nie dzielimy się na "my i oni". Policjanci, żołnierze, strażacy, urzędnicy różnych szczebli, samorządowcy to przecież członkowie naszych rodzin - szanujcie ich bo na nich trzyma sie Wasze bezpieczeństwo - to dzięki nim możecie spokojnie spać i codziennie rano wychodzić do pracy w korpo. Nie podrywajcie podstaw istnienia państwa dając się ponosić głupim emocjom, które dzisiaj może są niewinne za to jutro doprowadzą do anarchii albo zdrady. 

Saturday, July 9, 2016

Spełnione marzenia

Patrzę na stojącą na moim stole figurkę Anubisa i zastanawiam się dlaczego mnie tak przyciaga i co to za magia sprawia, że nie mogę się oderwać.

Przypomniały mi się dziecinne lektury o Przygodach Tomka autorstwa Szklarskiego. I już zrozumiałam, że Anubis kojarzy mi się z podróżami, przygodami, otwartym światem, spotykaniem nowych ludzi.

Faktycznie jest 21 wiek i świat się fatalnie skurczył. Nie zawsze już mamy to zbawienne dla psychiki poczucie odkrywania nowego. Ale ono jest. Czy to bliska zagranica taka jak Ukraina, czy też zaułki bałkańskich krajów, zagubione w górach wioseczki w Rumunii czy położone z dala od turystycznych centrów osady u podnóży Himalajów...

Nogi zaniosły mnie do Azji i na Ukrainę. Spotkałam wielu ciekawych ludzi, cały czas poznaję i odkrywam a każdy kolejny dzień to przygoda i nie wiadomo co za rogiem czeka. Dziękuję Bogu za spełnione marzenia z dzieciństwa...

Figurka Anubisa stoi, patrzy się tajemniczo i zapowiada nowe za następnym zakrętem. Gdy los splecie się już z czyimś innym a odkrywanie podzieli się na dwoje.