Thursday, December 24, 2015

Rocznica Urodzin Czronowiła i Merry Christmas

Dzisiaj Wiaczesław Czornowił miałby 78 lat. Słyszałam o nim tylko opowieści jako o jednej z kluczowych postaci podtrzymującej kontakty z polską opozycją a potem z innymi polskimi partiami, w tym m.in. Unią Wolności, ale i KPN. Nie patrzyłam specjalnie jeszcze w księgarniach, ale poszukam biografii. Ukrainie Czornowiła zabrakło zdecydowanie za wcześnie, Wiele o nim nie wiem, ale zajmując się tematem lustracji natrafiłam na jego pomysły z lat 90-tych. Wizjonerskie koncyliacyjne pomysły na lustrację znajdującą kompromis pomiędzy napięciami na Ukrainie. Niestety, nie udało się przekonać ani środowiska Kuczmy ani radykałów. A szkoda, bo gdyby ta lustracja historyczna nawet na polski wzór odbyła się dwie dekady temu a nie teraz, ile dalej Ukraina mogłaby być? Pytanie jest otwarte czy państwo jako takie było na takie globalne umysły gotowe, bo na ile odnoszę poprawne wrażenie ze strzępków informacji to to właśnie taki globalny umysł był. 

Przy okazji Wesołych Świąt wszystkim - pamiętajcie też o potrzebujących i samotnych.

Wednesday, December 23, 2015

O kulturze i manierach słów kilka

To parę słów refleksji o ludziach. Gdy wyjeżdżałam na Święta z Kijowa do Polski, razem ze swoją koleżanką Austriaczką, która akurat u mnie była, opróżniłyśmy lodówkę. Oddałam wszystko znajomej sklepikarce a ta mi w podzięce 2 kilo mandarynek. - Kobieto, ale ja taksi jadę teraz na lotnisko, co my z nimi zrobimy? - Zjesz po drodze. W sumie zjadłyśmy połowę a resztę oddałam taksówkarzowi. Piszę o tym, bo mnie zastanawia ukraińskie społeczeństwo. Społeczeństwo mające wiele napięć i linii podziałów, które mnie obcokrajowcowi trudno policzyć: konflikty religijne, etniczne, ekonomiczne, warstwowe, regionalne etc. Raz silniejsze raz słabsze. Donbas to przykład oczywisty, ale rywalizacja o budynek kościoła między Patriarchatem Kijowskim a Moskiewskim już taka oczywista nie jest. I w tym wszystkim ten jakiś spokój, pogoda ducha, gościnność. Ta powyższa sytuacja nie była jedną jedyną, tylko jedną z setek jakie mnie spotkały na Ukrainie przez ostatnie dwa lata. Do tego dodam zero awantur wśród sąsiadów, ciche relacje między ludźmi (to owszem starsi ludzie, ale czy w Polsce to jest gwarancją czegokolwiek?). Gdy mijam w Kijowie młodzików pod klatką nie boję się ich. Gdy mijam dwóch pijaczków siedzących na ławeczce na skwerku, nie boję się ich. Nie boję a nawet uśmiecham i mówię dzień dobry bo oni po prostu w ogóle nie są agresywni. I znowu sama sobie zaprzeczę, przecież są ultras, przecież z nimi to nie pieszczoty. Może faktycznie meczom schodzę z drogi i tego nie widzę? Ale poniżej sceny z warszawskiego tramwaju: Godzina 10 rano, grupa młodzików do dziewczyny na oko lat 20+: "Wsadziłbym Ci w to Twoje oczko kakaowe". Nikt nic. Oni po jakieś 13 lat. Pod blokiem 2 w nocy: wulgarna rozmowa kilku młodych byczków, próba zwrócenia uwagi kończy się groźbami pobicia. W końcu wszyscy sterroryzowani tym hałasem zamykają okna i z watą w uszach lub słuchawkami dla robociarzy próbują spać. Warszawa. Kijowie tęsknię za Tobą stolico kraju, w którym wojna się toczy i jest 150 problemów, to tam jest poczucie bezpieczeństwa i komfortu, o dziwo, A Warszawa? Ma swój urok w uliczkach Starego Miasta i na Żoliborzu, ale mieszkańcom życzyłabym więcej spokoju. Może jak będą mieli prawdziwe problemy kiedykolwiek, to coś się zmieni?

Tuesday, December 22, 2015

O Kurdach i Turcji. Trochę strachu.

O Turcji, skecz myśli różnych.

Nie zamierzam nawet przez moment udawać, że się na tamtym rejonie świata znam. Ale tak mi to przyszło na myśl: nie powiem, że wszystko co się obecnie dzieje to jedna wielka turecka operacja, ale okazja trafiła się przednia i po prostu została wykorzystana. Bliskowschodnia destabilizacja spadła Turcji z nieba. To kraj z bardzo ambitnym przywódcą moim zdaniem mającym swoją wizję porozdawania kart w regionie. W tym celu prowadzi czystkę etniczną zamieniając Kurdów na Ujgurów sprowadzanych z różnych zakątków świata. Uchodźców do Europy celowo wysyła, aby ta zajęta swoimi sprawami i de facto rozłożeniem europejskiego projektu od środka, nic mu nie powiedziała. Mówię tak bo już z 4 niezależnych źródeł słyszałam, że "biura podróży" organizujące przeprawy do Europy funkcjonują pod nosem tureckich władz, toteż gdyby te chciały to zamknęłyby cały ten biznes raz dwa. Turcja z pewnością nie prowadzi żadnej wojny z Państwem Islamskim, bo gdyby tego chciała to nie byłoby rzezi Kurdów jaka się teraz odbywa. Kurdowie jako siła lewicowa powinni być popierani przez wszystkich chcących spokoju na Bliskim Wschodzie. To z powodów geopolitycznych. A z tych czysto ludzkich już tym bardziej. To też w kontekście tych zachwycających się zestrzeleniem rosyjskiego samolotu, nie ma tutaj powodu do zachwytu a bezkrytyczne popieranie tureckiej polityki może okazać się bardzo krótkowzroczne. Turcja jest oczywiście dalej niż Rosja i cynicy powiedzą, że co nas to obchodzi jakie ma ambicje i czego chce skoro potrafi postawić się Putinowi i takie tam. Naszła mnie też myśl, że niestety, ale być może jesteśmy świadkami szeregu incydentów jakie osobno rozważane nie są groźne, ale w sekwencji zdarzeń mogą być zapowiedzią kolejnej wojny w Europie. Wojny zupełnie nie mającej nic wspólnego z tradycyjnymi osiami sporów. Mam nadzieję, że się mylę kompletnie i że moje obawy ignoranta pozostaną kompletnie bez pokrycia.