Saturday, November 7, 2015

Wystawa w Ławrze

Peczerska Ławra ma również halę wystawową, o której kompletnie nic nie wiedziałam.

Wczoraj koleżanka wyciągnęła mnie na wystawę -wernisaż laureatów konkursu gazety Den'.

Miło było zobaczyć przy okazji znajomego fotografa, jak dostaje nagrodę, czysty przypadek rzecz jasna, ale uświadamia mi to, że mój kijowski świat jest bardzo niewielki a funkcjonowanie w nim to przenikanie się dróg mniej więcej tych samych osób na przestrzeni iluś lat.

Wystawa zwala z nóg nie tylko kunsztem fotografii, ale też i emocjami jakie pokazuje. Dopiero tam widać wysiłek fotoreportera, jaki stara się przedstawić ostatnie 2 lata historii kraju w zdjęciach. Dużo tam rzeczy i wesołych i ironicznych i tragicznych zarazem.

Z tych śmiesznych rzuciło mi się w oczy o takie:


Czy ktoś sobie wyobraża w polskim parlamencie takie coś? Że np. jakiemuś posłowi mającemu korupcyjne podejrzenia wiesza się plakat z napisem" "X maje siedzieć za kratami a nie w parlamencie" i to podczas jego występu na mównicy :D. 

Tymczasem Kluyev musiał to pokornie ścierpieć, i tak dziw, że go na taczkach nie wywieźli. 

Z tych wszystkich zdjęć (a jest ich tam kilkaset) rzuciło mi się w oczy poniższe, jako podsumowanie historii ostatnich lat: 


To stanowisko patrolowe w stepie na autostradzie, jakiej nie skończono do Euro 2012. Nie skończono i po prostu tak zostawiono, niech sobie się beton rozkłada i gnije. Pieniądze na budowę na pewno było, tylko jeden sobie wziął trochę, inny jeszcze trochę i tak została ta konstrukcja niedokończona, która teraz służy żołnierzom za okopy na stanowisku patrolowym w wyjątkowo trudnym idealnie płaskim terenie.

Tragiczne to. Żaden kraj chyba nie przelał krwi w sumie tylko w tym celu aby jego władze nie kradły.   Przy czym obecny stan tej wojny to niezrozumiałe dla nikogo chaotyczne ogniska w których co chwila ktoś sobie postrzela. Trochę po to, aby podtrzymywać ten konflikt bo dla części skorumpowanych dowódców po obydwu stronach to niezłe źródło dochodu, a trochę dlatego, że od czasu do czasu komuś puszczają nerwy.

Na chwilę obecną potwierdzają się w miarę doniesienia o odstąpieniu sił rosyjskich i zostawieniu separatystów samym sobie. Rosja jednakże posiada ogromny potencjał rozerwania państwa od środka. W samym Kijowie jest wielu separatystów, którzy siedzą cicho i nie podnoszą głowy, ale po cichu szepczą, że przecież wszystkim by było lepiej z Rosją. Ironia historii, myślę sobie. Stalin zostawił Polskę homogeniczną etnicznie po II wojnie światowej i co by nie mówić w świecie, w którym nasilają się nacjonalizmy to raczej lepiej, niż gorzej.

Jest jeszcze jedna rzecz, za którą Polska ma za co losowi dziękować. To wycofanie wojsk radzieckich - doświadczenie pokazuje, że to był sukces negocjacyjny, bez którego transformacja byłaby co najmniej tak kulawa jak na Ukrainie.

Po wystawie rozmowa o różnych rzeczach. Pytam się koleżanki o oligarchów, o biznesy Achmetowa, o to czy finansował separatyzm. Są tacy jacy na niego zwalają finansowanie wojny, związki z FSB etc.

Vira zdecydowanie zaprzecza, mówiąc, że Achmetow był i jest jak najbardziej za eurointegracją, tylko grał w jakąś niezrozumiałą polityczną grę zorientowaną na wewnętrzne rozgrywki polityczne. Jego majątek poprzez konflikt zbrojny stopniał o ponad 50%. Jak na osobę, jaka wywołała ten kataklizm w powszechnej ukraińskiej opinii, bardzo duża strata.

Tych myśli zebranych po zaledwie jednym dniu jest jeszcze tysiąc. Nie sposób ich tutaj wszystkich przelać, a poza tym nie chce mi się dzisiaj aż tyle klikać. Na koniec: lubię Was. To forma dzielenia się ze światem tym co myślę. Ale nijak nie zastępuje żywej rozmowy z kimś drugim.


No comments:

Post a Comment