Saturday, October 17, 2015

Krew zawsze jest czerwona

Kiedyś razem z koleżanką nakręciłyśmy film. Jak się okazało proroczy i dobrze diagnozujący to, co się obecnie dzieje i stan myślenia polskiego społeczeństwa o przybyszach.

W naszym filmie wypowiadają się sami przybysze. Ostrzegam, jest kiepski, nie miałyśmy światła, ani dobrego kierunkowego mikrofonu z futerkiem tak aby wyciszyć odgłosy tła.

Koleżanka zrobiła, co tylko mogła, z dźwiękiem. Ja montowałam. Obejrzyjcie i nie zabijcie:



Ciekawe, czy rzuci się Wam w oczy myśl przewodnia. Tytuł, to cytat z koleżanki, niby truizm. Ale nie on jest tutaj głównym haczykiem. 

A tutaj z kolei wyimek z dzisiejszej bodajże Wyboeczej: 

"Sytuacja zmieniła się diametralnie w chwili, gdy pojawił się "problem z uchodźcami". W ciągu miesiąca mój mąż został napadnięty trzy razy. Wciąż słyszymy wyzwiska i groźby. Ostatnio zostałam opluta. Teraz boimy się wychodzić z domu. Dzwonimy do siebie co godzinę, żeby upewnić się, czy wszystko u nas OK.

Ale tak się żyć nie da. Ci ludzie zwariowali... Wciągają się w jakiś wir nienawiści. Krzyczą, że nie chcą "arabskiej dziczy", a sami zachowują się dużo gorzej. Ja studiuję, ale wygląda na to, że będziemy musieli zostawić wszystko i uciekać."

Tyle wynurzenia Polki mieszkającej we Wrocławiu. To właśnie jest to, czego się obawiałam, że niekontrolowany napływ osób z Bliskiego Wschodu spowoduje wyładowanie lęków na ludziach do tej pory żyjących spokojnie obok nas. 

Czy to oznacza, że należy przyjąć wszystkich na ślepo bez sprawdzania kim są? Nie, bo nie może być tak, że Europa będzie karmiła mafijne interesy na Biskim Wschodzie. 

Ale uważajmy co robimy i myślimy. Nie pozwólmy by leki wyładowywały nasze frustracje na ludziach do tej pory żyjących obok nas. 

A film? No cóż, z niego bardzo dobrze wynika kto konkretnie i jakie doświadczenia z Polakami ma. 


No comments:

Post a Comment