Wednesday, October 21, 2015

Co w sądach piszczy

Dopiero co dowiedziałam się, że Rząd podtrzymał projekt RPR - nabrania na nowo wszystkich sędziów. To oczywiście w ramach rywalizacji Rządu z Prezydentem (aby nie było), ale dobrze jak takie rykoszety wojny politycznej dzieją się w słusznej sprawie. 
Do nabrania na nowo wszystkich sędziów potrzebny jeszcze konkretny silnik i metodologia, ale to akurat można "zmałpowaty, wkluczyty i żyty jak ljudy" z nikąd indziej jak z Holandii, gdzie procedura nabrania sędziego do pracy ma 1. wieloaspektowy i wieloetapowy algorytm oceniający również predyspozycje charakteru i osobowości, 2. w komisji podejmującej decyzje zasiadają nie tylko sędziowie. I owszem przypuszczalnie wiele spraw się zawiesi na czas wprowadzania takich zmian (jeśli Wenecjanka wypowie się chociaż neutralnie o rywalizujących ze sobą projektach), ale dzięki wymianie korpusu z zachowaniem szans dla części starych kadr (bo przecież nie każdy to łajdak) wszystkie sprawy po wstrzymaniu na jakiś czas mogą jak najbardziej ruszyć z kopyta. Nie kijem go, to pałką. Gratulacje i radość jest, że się razem coś robi smile emoticon nawet jak to tylko niewielka cegiełka czasami.

Przypomnę, że główna linia sporu wokół reformy sądownictwa toczy się pomiędzy Administracją Prezydenta a ściślej będącym zaufanym prezydenta Oleksijem Filatowem, który kieruje pracami Komisji Konstytucyjnej w temacie reformy sądownictwa, a zgromadzeniem think tanków i organizacji społecznych Reanimacyjnego Pakietu Reform (RPR), którego pomysły wspiera wice-marszałek Rady Najwyższej Oksana Syroid
Pierwsza runda rozegrała się w kontekście nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych, gdzie Filatow miał swoje pomysły na odpowiedzialność dyscyplinarną i mianowanie oraz odwoływanie sędziów, a RPR swoje. Historia ta zakończyła się zarejestrowaniem w Radzie dwóch konkurencyjnych ustaw, i uzgadnianiem wspólnej wersji - z szerokim uczestnictwem ekspertów z zewnątrz, żeby nie było. 
Druga runda - to walka o reformę kadrową w sądownictwie ukraińskim. Walka, którą wspieram w pełni z kolegami z RPR - bo tylko pełne zwolnienie i nabranie od nowa wszystkich sędziów wg. reguł opisanych wyżej - daje jakieś nadzieje na rozbicie korupcyjnych układów.

Przypomnę, że w Odessie 4 lata siedzi polski obywatel w SIZO (areszcie śledczym) i czeka aż sąd wyda jakiś, oby sprawiedliwy wyrok. Tymczasem sąd ma nadzieję przetrzymać człowieka w areszcie, bo może - w domyśle - wykończy się sam i wyrokować nie trzeba będzie. 
Ujął się za nim i pomógł ogromnym osobistym zaangażowaniem poseł Rusłan Sidorowicz, za co w tym miejscu mu ogromne dzięki. 
Tyle na dzisiaj, post trochę zawodowy, a trochę prywatny, w sumie jak one wszystkie.
****
Update. Wczoraj -  23.10.2015. koledzy wrócili z Wenecji. Klasyczna szkoła prawniczej filozofii zwyciężyła o tyle, o ile Wenecjanka powiedziała jasno: wszystkich na raz nie da rady zwolnić, trzeba znaleźć mechanizm zabezpieczający nieprzerwane funkcjonowanie systemu sądownictwa. Ale przy reorganizacji danego sądu jest ok zwolnić wszystkich i oczekiwać, że spełnią kryteria naboru według nowych reguł lub odejdą, po prostu. Przy czym jest ileś szans przeprowadzenia takiej reformy strukturalnej w związku z reformą decentralizacyjną chociażby, czy też likwidacją tzw. sądów specjalizowanych.

Obydwie strony na ringu obecnie interpretują wnioski Komisji Weneckiej wg. swojego widzenia świata. Komisja faktycznie wyraziła pogląd, że jedynie constitutional discontinuity dozwala na zwolnienie wszystkich sędziów. Przy czym pozostawia się pole do interpretacji, czym jest owo constitutional discontinuity bo w różnych wypadkach może być rozumiane trochę inaczej.

c.d.n. 

No comments:

Post a Comment