Monday, October 19, 2015

Ciepła woda w kranie

Najprostszą odpowiedzią na to, czym jest sowieckie myślenie, jest brzydota i brak marzeń.

To moja odpowiedź na słowa jakiegoś "inteligenta" na quora, który nazywa konflikt w Donbasie Civil War. Nie wytrzymałam wtedy i się pytam: "and there were no green little men who bought the arms in the shop around the corner?" i słyszę: "yes, but they left" a potem ja, że sorry, inspirowanego rozruchu nie można nazywać wojną domową.

Na to pada sakramentalne: "Ale tam obydwie strony są inspirowane. Zamach stanu w Kijowie zrobiła UE". Nie przechodzi przez głowę nikomu, że to, czego się tutaj nie udało zabić w ludziach, to marzeń. Marzeń o prostych drogach, czystych parkach i chodnikach, wyższych emeryturach i zarobkach mniej rozwarstwionych. A nawet o czystych lasach i jeziorach i parkach narodowych, które są parkami.

Kraje, które nigdy nie weszły w granice Związku Radzieckiego, nawet należąc do komunistycznego bloku państw, ocaliły w ogromnej mierze, pomimo czystek i strat, kapitał społeczny, spuściznę kulturalną i przyrodniczą.

Tymczasem świat postsowiecki to uśmiechnięta pasywność. Pełna dziur szarzyzna w której widać ślady tego co było kiedyś, i to wszystko dopiero teraz się mozolnie odbudowuje poszukując własnej odrębnej tożsamości.

Za każdy przejaw uczciwości w zarządzaniu, za sprawiedliwość i postawę prospołeczną dostawało się w robotniczym raju kulę w łeb. To co było ładne i estetyczne nagminnie niszczono, chociaż niszczenie czegoś lepszego niż sami mamy to akurat cecha ogólnoludzka. Aczkolwiek w tych warunkach doprowadzona do perfekcji.

Gnieceni dziesięcioleciami ludzie dodatkową porcję prania mózgu dostawali od cerkwi. W pewnym momencie kościół prawosławny patriarchatu moskiewskiego przestano prześladować, i chyba on też się wewnętrznie skurwił i zapomniał o czymkolwiek innym jak tylko o mówieniu wiernym, że wszystko czego doświadczają zsyła im Bóg i tak ma być, kropka.

Ta swoista mieszanka sowieckiego knuta i metafizycznej pasywności spowodowała, że bardzo długo przeciętny obywatel w przestrzeni postsowieckiej cieszył się, gdy miał zimą ciepłą wodę w kranie a kaloryfery grzały.

Tym bardziej trzeba docenić społeczeństwo ukraińskie. Nie jest łatwo będąc otoczonym brzydotą nieremontowanych blokowisk i sowieckimi symbolami na każdym rogu, mieć marzenia. Nie jest łatwo czegoś chcieć, żądać i wymagać, za coś się zjednoczyć. Czegoś wspólnie chcieć.

O ile muszą się jeszcze uczyć synchronizacji działań, walki z korupcją, zarządzania i ergonomii, to mają marzenia i chcą je spełnić. Co prawda przecieram oczy ze zdumienia, gdy słyszę, że ich dziwi brak spełnienia postulatów Euromajdanu w 1 rok. Skąd po 25 latach nieudanej transformacji takie ambicje? Z marzeń, właśnie.

Efekty tego, co się obecnie dzieje, będzie widać za jakieś 5 - 10 lat. Naboru do nowej policji i prokuratury, naboru nowych kadr do urzędów państwowych, oczyszczenia przestrzeni ulicznej z postsowieckiej przygnębiającej symboliki. Czy wystarczy im cierpliwości? Czy im nikt nie zorganizuje inspirowanej z Moskwy nowej rewolucji pod hasłem niższych opłat?

Nie wiadomo. Natomiast na pewno muszą pracować nad informowaniem społeczeństwa o osiągnięciach, ale i o porażkach. Raz na jakiś czas wystąpić w telewizji i powiedzieć: to i to  wychodzi nam dobrze, to i to jest do dupy, tutaj oligarchowie nie odpuszczają, w tym sektorze bez Waszego wsparcia nam nie wyjdzie etc.

Pisanie w mediach, że wszystko jest tylko i wyłącznie permanentnie źle i będzie jeszcze gorzej, odbiera nadzieję. A ludzie, którzy nie mają nadziei, nie stanowią żadnego kapitału społecznego.

Pani, która upiera się, że UE " sponsorowała przewrót w Kijowie" ku rozwadze. A jakie marzenia i jaką obietnicę ma dla Ukrainy Moskwa? Wysokich zarobków? Czystych dróg, parków, lasów? Uczciwych urzędników? Swobód obywatelskich?

Czy ciepłej wody w kranie w środku wiecznie żywego trupa imperium, którego arterie pulsują na Łubiance...

1 comment:

  1. Takie nieprzemyślane komentarze zawsze będą. :/ Trzymam kciuki i wierzę w Ukrainę i Ukraińców, że powoli uda im się spełnić marzenia.
    Ale też życzę wielu ludziom z Polski i Zachodu, aby mając ciepłą wodę w kranie i grzejące zimą kaloryfery, uświadomili sobie, jacy są bogaci i szczęśliwi.

    ReplyDelete